sobota, 26 maja 2012

Targi część druga - symfonia radości

Przepraszam, że czekaliście, ale w międzyczasie miałam rozmowy kwalifikacyjne do pracy i musiałam temu poświęcić uwagę (jeszcze nic nie wiem, więc nie pytajcie, jak poszło).

Poprzednią część relacji z targów przerwałam w momencie czekania na wejściówkę. Aga odebrała telefon i powiedziała, że ona i kilka blogerek siedzą pod plakatem w holu głównym. Od razu Agnieszkę poznałam, chociaż nigdy nie widziałam jej w realu. Wraz z nią była Izusr i Kalio wraz z córką, a potem doszła na chwilę Prowincjonalna Nauczycielka i Daga Gorczyńska, mnie znana z Klubu moli książkowych na FB, ale może ma też bloga? (właśnie się zorientowałam, że nie wiem, aż mi głupio).
Wcale mi się nie spieszyło do stoisk, wiedziałam, że chorąży zawsze zdąży, a przecież przyjechałam do Warszawy głównie dla ludzi, spotkać blogerów, poznać się trochę bliżej. Chyba Was nie zdziwię, kiedy powiem, że mol mola zawsze pozna, a jak już polubił w sieci, to się nie zawiedzie. Sprawdziłam tylko, kiedy zaczyna się pierwsze interesujące mnie podpisywanie książek i spokojnie oddałam się przyjemnej pogawędce z dziewczynami. Zdjęcia zrobiłyśmy, a jakże

 od lewej - autorka bloga, czyli ja w swojej wielkości, Kalio, Aga czyli Enga, Izusr i Daga


Prowincjonalna Nauczycielka, Kalio, jej wielkość Kasia i Izusr (z tyłu rzeczony plakat, nie pamiętam, co tam było)

Fajnie było pogawędzić o tym, co kupiły, czego szukamy, na kogo czekamy (autografy) i tak ogólnie o wielu innych rzeczach. Na zdjęciach brakuje córki Kalio, która nam zdjęcia robiła, bo niby nie blogerka, to może jej nie być. Szkoda, bo byście zobaczyły, jaka fajna z niej dziewczyna. Zrobiła Kalio superową torbę z jej logo i nazwą bloga, wszystkie jej tej torby zazdrościłyśmy, bo była przez to rozpoznawalna i  pisarze od razu wiedzieli, z kim rozmawiają.

O pisarzach i autografach będzie w kolejnym wpisie, bo dużo zdjęć i wrażeń. Pokażę Wam teraz książki, które dotarły paczką z Polski.


Od góry:
- 'Laskie nebeska' Szczygła, kupiona na targach, szkoda, ze nie mam podpisu autora
- Colin Thubron i jego relacja z podróży 'Po Syberii'. Spotkałam autora, czekał na czytelników, ale nikogo tam nie było. Nie wiedziałam, kto to był, poszłam więc do miłego młodego człowieka obsługującego na stoisku i pytam, kim jest ten siwowłosy mężczyzna, kiedy dowiedziałam się, że to on właśnie napisał Po Syberii, od razu pognałam do niego. Dla mnie dobrze, że nikogo nie było przy nim, bo mieliśmy czas, zeby pogawędzić. Strasznie mu pozazdrościłam takiej podróży, myślę, że kiedyś uzbieram pieniądze i będę mogła się w taką udać. Na razie mam tę ksiażkę i jego realcję.
-  Małgorzata Gutowska-Adamczyk 220 linii - w prezencie od autorki, po przeczytaniu pójdzie do biblioteki, już nie mogę być taka zachłanna, młodzieży należy się dobra książka do czytania
- Jonathan Dimbleby i jego 'Rosja' - kolejna książka, jakżebym mogła przegapić ten tytuł, tym razem temat potraktownay szerzej,kilka stref czasowych, kraj zjechany wszerz i wzdłuż, ciekawa jestem, jak Rosja wygląda okiem człowieka Zachodu. Kupiona w Matrasie w Koszalinie
- 'Powrót do Missing' to moje marzenie, dostałam od przyjaciela, Marka, ciekawe skąd wiedział, nikomu nie mówiłam
- Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął - też od Marka w prezencie - nie chciałam jej czytać, bo mnie straszyła ze wszystkich blogów, ale mnie dogoniła sama i wiecie co, przeczytam, bo wygląda całkiem dobrze.
- Ja(zz) Urbanator - kupiłam książkę Urszuli Dudziak. W kolejce do niej po autograf sięgnęłam po historię tamtych czasów widzianą przez pryzmat jej byłego męża. Zaczęłam podczytywać fragmenty i mnie zachwyciła, kupiłam
- 'Pra' Ludwiki Włodek - jakże mogłam jej nie kupić, gnałam po wszystkich salach, naprowadzana zdalnie, czyli przez komórkę przez Martę, aż dostałam ją i nie oddam nigdy.
- Jak zostać pisarzem - no właśnie, jak?
- Lilka Kalicińskiej, bo lubię pisarkę i już (chociaż Faceta nie odważyłam się przeczytać)




A to prezenty od wydawnictw:

- Do kompletu audiobooków, Świat Książki dołożył mi Tunel Magdaleny Parys. Zależało mi na tej książce szczególnie, przyznam, że się o nią prosiłam, a to dlatego, że jej nie mogłam w żadnej księgarni kupić i się przestraszyłam, że mi się jej nie uda nigdzie znaleźć. Swoją drogą dziwne, że w księgarniach jej nie ma, tym bardziej, że moje miasto rodzinne (tam szukałam) leży blisko granicy z Niemcami, do Berlina jeździliśmy na zakupy, bliżej nam tam niż do innych dużych miast w Polsce, to powinno księgarzom zależeć, żeby mieć taki tytuł i go promować.
- Jedz, módl się, jedz - tę książkę miała na kolanach Ania Dziewit-Meller w piątkowych polecankach książkowych w Dzień Dobry TVN. Tak długo mówiła o Pra i nowej Lackberg, że na tę nie starczyło czasu antenowego (swoją drogą o tym, jak usidlić zatwardziałego kawalera gadali wieki, a jak o książkach, to minuta dwie i pozamiatane, wrrrr). Zdążyłam zapłakać nad losem mola, że nie wiem, co to było, tylko okładka mi mignęła, aż tu po południu z paczki wyjmuję, taka niespodziewanka od PWN. Przejrzałam i powiem wam tylko, że zdążyłam się uśmiać jak norka i zaciekawić prawdziwie, bo o tym, co myśli mężczyzna w kryzysie wieku średniego, nie czytałam jeszcze. Dla małżona i dla mnie, cieszę się
- też od PWN, jak i trzy kolejne: Sroka w krainie Entropii - dziewczyna z Pragi napisała świetną książkę, i dla dorosłych, i dla młodzieży, o fizyce i takich tam naukach, w przystępny sposób. Coś dla mnie, bo z tego, to ja noga jestem
- POLLYWOOD - ja się pytam, skąd wiedzieli, że historia filmu i tego, gdzie i jak powstawał, bardzo mnie interesuje? Świetna książka, o tym jak powstawało Hollywood i jaką rolę odegrali tam Polacy
- Gabi i Uwe - jej przodek zginął w Oświęcimiu, a jego był po drugiej stronie, Niemiec i Polka, o tym jak przerabiali na własnej skórze lekcję historii. Nie wiedziałam o niej, ale gdybym wiedziała, na pewno byłaby na mojej liście lektur.

Wspaniałe prezenty, dziękuję.

A teraz, jak możecie się domyślać, mam problem, bo
a) nie wiem, gdzie te książki ustawić, miejsca na regałach już nie ma
b) skąd czas na to wszystko? A chciałoby się wszystkie naraz




45 komentarzy:

  1. "Pra" i "Tunel" zazdroszczę niezmiernie!:P Uczta Ci się zapowiada...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polowałam na nie, nie mogło się nie udać, smakowite

      Usuń
  2. Świetnie wyglądacie!! torbę Kalio na Jej blogu widziałam zazdrosci przeto się nie dziwię.
    I sama zazdroszczę - spotkania najbardziej.

    trzymam kciuki za pozytywny wynik rozmowy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najfajniej, że logo ma takie udane. Ja nie mam.

      Usuń
  3. O, zazdraszczam "Urbanatora", Dudziak przeczytam, bo Mama ma. "Stulatka..." też mam, wygrałam wtedy, gdy taki szum był, ale z lektrurą poczekam.
    Gratuluję udanych zdobyczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam na oku Urbanatora w Empiku (nie chciałam, ale musiałam w poszukiwaniu Tunelu tam pójść), pomyślałam, że co za dużo to... i nie kupiłam. A potem podczytałam i natychmiast pożałowałam tego, bo naprawdę dobrze mi się te fragmenty czytało.

      Usuń
  4. czekam co powiesz o dudziak i urbaniaku
    I pamiętaj o czerwonych majtkach !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa, zapomniałam o czerwonych. Co gorsza, zapomniałam kupić i nie mam. A może? Jednej szuflady nie sprawdziłam

      Usuń
  5. Cudowne spotkanie. Jednak dobrze czasem zamieścić swoje zdjęcia, chociażby dla takich okazji.
    Książkowy stosik pyszny. Kilka zakupów planuję. Z pewnością "Pra."; mam też na liście Szczygła i "Po Syberii". W Krakowie też tak bywało, że dobry autor siedział samotnie i czekał na mnie, a tłumy oblegały telewizyjnych idoli. Chętnie przeczytałabym też "Rosję", a o zostaniu pisrzem - jak się sprawdzi:) - poszukam.
    Miejsce dla książek i czas - marzenia moli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś widzieć tłumy do Hołowczyca (nawet nie wiedziałam, że książkę napisał), w tym czasie przy stoliku samotnie siedziała pani Janina Paradowska, którą cenie, ale książki nie kupiłam, a głupio mi było tam pójść bez. Teraz żałuję.
      Rosja i Po Syberii, czytałam fragmenty, tak robię zawsze, wygląda naprawdę dobrze. Więcej niż dobrze

      Usuń
  6. Boski stos;D Zazdroszczę wielu pozycji.;D Życzę miłej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julie - pewnie masz biblioteki gdzies w okolicy i wszystkie w zasięgu Twojej ręki

      Usuń
  7. :)
    Zapomniałaś napisać też "jej wielkość Kalio", dlaczego tylko o sobie tak ładnie? A ja to co? Nalepka na dropsie?;)
    Muszę koniecznie mojej Izie wysłać link do Twojego postu, akurat nie ma jej w domu, to sobie na komórce zobaczy i się ucieszy, że tak ładnie o niej napisałaś:)

    A ja Ci powiem, że z tym "Powrotem do Missing", to się nieco zdenerwowałam. Bo jak tylko się ukazało w grudniu, poleciałam kupować. Mam, stoi na półce. A teraz w Virtualo co? Promocja dnia - Powrót do Missing za 9,9. Raz, że w epub, dwa, że w ogóle na czytnik, czyli miejsca na regale nie zajmie, którego ja też już nie mam, więc wolę wersje elektroniczne, a dwa, że dużo taniej, bo ja kupowałam chyba za 35 zł. No tak to jest. Jak się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy. I po co się śpieszyłam? Przecież i tak jeszcze tego nie przeczytałam. Durna, durna ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio się bardzo ucieszyłam, bo oglądałam kiedyś w księgarni nowiutką knigę za 69 zł, medytowałam... i na szczęście zrezygnowałam. A tu w tym tygodniu patrzę w Taniej Jatce: taż sama - za 15 zet :)))
      Opłaciło się poczekać... tyle, że nigdy nie wiadomo, co się pojawi ponownie za grosze, a co nie...

      Usuń
    2. Dziewczyny, zazdroszczę tanich księgarni, bibliotek, ja niestety muszę kupować, jak nie dla siebie, to chociaż dla biblioteki, żeby potem móc wypożyczyć, hehe.

      Kalio - niestety nikt nie był tak wielki, w sensie rozmiaru, jak ja, więc tytuł zatrzymuję

      Usuń
    3. To spójrz jeszcze raz na zdjęcia - ja tam wielkiej różnicy nie widzę. Żądam podobnego tytułu dla siebie:)))

      Usuń
    4. To tylko dlatego, że ja się umiem maskować, hehe. Ale taka nie będę.
      Ogłaszam, że Kalio jest wielka!

      Usuń
    5. Czyli na zdjęciu jest jej wielkość Kalio

      Usuń
  8. Co tom za jakaś taka "Rosja", kurczę, nigdzie tego jeszcze nie widziałam, a też muszę mieć! Czas zajrzeć do Matrasa :)
    Widzę, że nie tylko w bloku problem z miejscem na nowe książki. Ja swój aktualny rozwiązałam w ten sposób, że umieściłam trzy wysokaśne stosy na biurku Córuni, która przecież go, tego biurka, nie używa (phi! nauka?)...
    Minusem jest konieczność delikatnego i powolnego wyjmowania potrzebnej książki ze stosu, coby nie runął :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiedziałam o Rosji, w sensie książce. A stosy mają własnie to do siebie, że łatwo się przewracają. Trzeba będzie przetrzebić i miejsce na półce zrobić.

      Usuń
  9. hehehehe, problem z miejscem znany chyba wszystkim molom książkowym. Widzę Szczygła- Kaaasia, ja wiem,że Ty jego żoną chcesz być i cię do niego nie trzeba zachęcać, ale ja po przeczytaniu Laski nebeskej chciałąm sie pakować w pociąg do Czech. Nosz po prostu wierzyć się nie chce,że tam tacy ludzie mieszkają. Świetna książka i baaardzo poprawia humor. Do tego jest mała, więc się do torebki mieści i można ją podczytywać wszędzie :)
    A Stulatek też zabawny. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz dobrze, pierwsze się mu oświadczyłam. a Ty druga. Laska - wiedziałam, że taka dobra

      Usuń
  10. Czym sie rozni wyraz 'wielki' od 'duzego'? Czy 'wielki' okresla ilosc w sposob szczegolniejszy niz okreslenie 'duzy'? Czy tomiszcze o 1000+ stronach jest 'wielkie', 'duze' czy tylko 'grube'? (pisze tylko o ksiazkach :)
    Przywiozlas wielkie ksiazki w duzym wyborze. O Boze, jak ci nie zazdroszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przegladam swoje drzewo genealogiczne (czytam książkeę Jacka Janczarskiego) i zaczynam rozumieć zależności rodowe. W tym przypadku wymiana komentarzy powinna wyglądać następująco: Komentujacy – ‘Pani Kasiu, pani jest wielka!’ Odpowiedź na komentarz (Kasi) – ‘Cicho, wiem’.
      Z wielkimi pozdrowieniami – Pan Sułek :)

      Usuń
    2. Kasiu i Panie Sulku, pozwole sobie poparafrazowac dalej:
      -Pani Kasiu, nawet pani dieta nie jest w stanie wplynac na pomniejszenie pani wielkosci! - Cicho, wiem!
      PS. :))) Kasiu, wiem, ze masz idealne poczucie humoru, wiec rozumiesz :)

      Usuń
  11. Torba Kalio jest cudowna, gdybym tylko miała jakieś własne, ładne logo to bym od razu taką od Izy zamówiła, a tak to co ja mogę, jak loga nie mam? :(
    Szkoda, że to nasze spotkanie wyszło takie krótkie, ale miejmy nadzieję, że okazji jeszcze będzie mnóstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, logo. Muszę sobie wymyślić

      Usuń
  12. O, a ja Laske Nebeską z autografem autora mam. Rzutem na taśmę załapałam się na wieczorek autorski z nim, a wiedz Kasiu, że wieczorki autorskie z udziałem Mariusza Szczygła to prawdziwa uczta dla ducha i ucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiku - wyobrażam sobie, na pewno są ciekawe. Ech. Bij leżącego

      Usuń
  13. Miło Was zobaczyć:) Sympatyczne zdjęcie! Niedawno przyjaciółka pytała mnie, czy nie mam czasem książki "Gabi i Uwe" i musiałam ją rozczarować. Będę polować na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata, a może niech przyjaciółka kupi i Ci pozyczy? Przeglądałam, warto

      Usuń
  14. A mnie interesuje bardzo, ten klub moli książkowych na FB. Ja też mogę się zapisać, bardzo proszęęęęęęęęę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodajmy się na FB, a potem wyślę ci zaproszenie. Kasia Hordyniec szukaj. A ja właśnie przystąpiłam do społeczności witającej Rusinka :-)

      Usuń
    2. już ... Zaczęłam oglądać spektakl dzięki Tobie:)

      Usuń
    3. świetny jest, czyż nie?

      Usuń
    4. Bardzo fajny i to zakończenie, naprawdę niezłe:)

      Usuń
  15. A jedz, módl się, jedz - właśnie czytam.
    Świetna, uwelbiam tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne zdjęcia, książki i Targi pewnie też:)

    Niestety, Warszawa to trochę dla mnie za daleko (no wiem, że Ty masz o wiele dalej, ale mnie trochę usprawiedliwia domowy małolat, który bez mamy nie zaśnie) więc nie mogłam się wybrać, ale jakby jakieś dobre wiatry przywiały Cię do Krakowa to może będziesz zmuszona ustąpić tytułu "Jej Wielkości" na rzecz mojej osoby;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anek - kto wie, może będę mogła przyjechać kiedyś. Wtedy porównamy wielkości, hehe

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tegoroczne targi opuściłam, niestety... Ale mam nadzieję, że w przyszłym roku odwiedzę. Kiedyś co roku tam ganiałam, ale w tym roku mi nie pasowało, niestety :(

    Pozdrawiam
    Sol

    PS. POLECAM WZIĘCIE UDZIAŁU W MOIM KONKURSIE DLA BLOGERÓW:

    http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/2012/05/konkurs-drugi-dla-bloggerow-z-okazji.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za rok pójdziesz, nie zając.
      W konkursie wezmę, jeśli dam radę

      Usuń
    2. Pamiętam doskonale. Ale zakładam, że masz w Polsce cały czas rodzinę oraz znajomych i czasami ich odwiedzasz - zawsze mogę nagrodę przesłać do nich... ;)

      Usuń
  19. jeju ale cuda... normalnie z zazdrości chyba zaraz polecę do księgarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama sobie zazdroszczę :-) nie ma to jak ksiażkowe zakupy, tym bardziej, ze nie mam tu dostępu do biblioteki poza tą, którą sama prowadzę, ale tam zasoby wciąż jeszcze skromne

      Usuń

Z powodu zalewu spamu, wyłączyłam możliwość komentowania anonimowego. Przepraszam